Profetyczna wizja nadciągającego komunizmu

19 września 2019

Czysta forma XX-lecia

Stanisław Ignacy Witkiewicz, tworzący pod pseudonimem Witkacy, to postać nieszablonowa. Malarz, pisarz oraz filozof, którego życie owiane było aurą tajemniczości, którą sam artysta skrupulatnie podsycał. Powieść „Nienasycenie” jest uznawana za esencję jego twórczości, a współcześnie zasługuje na uwagę również ze względu na celne spostrzeżenia, które nabierają wręcz charakteru profetycznego. Witkacy, panicznie bojący się wkroczenia Armii Czerwonej na tereny Polski popełnia samobójstwo we wrześniu 1939 roku. Książka, którą napisał dekadę wcześniej przewidziała ten manewr, krok po kroku. Jego zachowanie również.

„Nienasycenie” odnosi się do konfliktów zbrojnych i rządy podbijania nowych terenów celem wdrażania na nich swojej ideologii. W powieści, co prawda pojawia się inny wróg, komunistyczna armia chińska, która właśnie wchłonęła przeciwstawiającą się Rosję, jednak wydźwięk dzieła nie pozostawia wątpliwości co do tego, że Witkacy boi się następstw związanych z ingerencją ze wschodu w II Rzeczpospolitej.

 

Jak walczyć z maszyną?

Murti Bing, przywódca chińskiej armii, przyjmuje sobie za cel opanowanie krajów, które nie podzielają jego ideologii. Wraz z licznym szwadronem żołnierzy, zaprogramowanych na działanie, przemierzają świat od Azji po Europę, realizując swój plan. Zadania wykonują bez-emocjonalnie i sprawnie, bez zastanowienia czy refleksji. Z bezdusznymi maszynami nie będzie potrafiła poradzić sobie rosyjska armia, która była szkolona do walki z ludźmi i nie znajduje analogii w obronie przeciwko Chinom. I choć akcja dzieje się około roku 2000, to nie sposób nie znaleźć odniesień do sytuacji międzynarodowej przed II wojną światową. Antyutopijna powieść wskazuje, że nie ma już Wschodu i Zachodu, jest jedno, wielkie państwo, kontrolowane za pomocą pigułek, dzięki którym „choroba komunistyczna” utrzymuje się w walczących cały czas. Nihilistyczny niebyt ujawnia się w każdej dziedzinie życia bohaterów, a ich stany opisywane są wyłącznie w kontekście chwili, bez możliwości zasięgnięcia szerszej perspektywy.

 

Erotyczny, acz żartobliwy brud

Powieść nie stroni od freudowskich żartów, które dodatkowo obudowane są absurdem. Bezwzględna otwartość na tematy seksualne nieustępliwie opanowuje wiele kart książki. Dzięki temu wiemy więcej o mechanizmach i odruchach, które nami kierują i w jak groteskowy sposób możemy się zachowywać w sytuacji zagrożenia. Nie bez uwagi powinna przejść czytelnikowi zabawa językiem. Dzięki niej jesteśmy w stanie zrozumieć niedoścignione pragnienia bohaterów, które splatają się z wyuzdanymi fascynacjami erotycznymi. Nie powinno się ich traktować w charakterze zapychaczy tekstu, po pewnym czasie tworzą z główną historią spójną, aczkolwiek groteskową całość.